O niebieskim wiadrze i neapolitańskich kanapkach

DSC01759_Fotor

– Scusa, puoi comprare qualcosa per me? – słyszę pytanie i podnoszę oczy. Z okna na 10. piętrze kamienicy wysuwa się sznurek, a na nim niebieskie wiadro. Tak właśnie żyje Neapol. Tutejsze domy sięgają chmur. Nie ma w nich wind, więc na myśl o tym, że właśnie skończyły ci się szpinakowe ravioli i musisz pójść do sklepu, opadasz z sił. Jest na to sposób. Otwierasz okno. Do wiadra wkładasz 10 euro i zrzucasz je na sznurku. Zaczepiasz przechodnia i prosisz go o pomoc. Za chwilę we wiadrze czeka na ciebie paczka makaronu i reszta.

Czytaj dalej