Lekcja życia.

Każde wyjście ze strefy komfortu jest lekcją. Nie bez przyczyny ktoś kiedyś powiedział: podróże kształcą. Dziś opowiem Ci o tym, czego ja nauczyłam się daleko od domu.

1. LUDZIE SĄ DOBRZY

Mam w życiu szczęście do ludzi. Przemierzyłam setki kilometrów w samochodach obcych osób, spałam w ich domach, jadłam to, czym się ze mną podzielili. I żadna z nich nie zrobiła mi krzywdy. Przeciwnie: doświadczyłam niesamowitej życzliwości. (Wiem, to zasługa mojego Anioła Stróża!). Na Uniwersytecie Padewskim spotkałam Caterinę, która – po chwili rozmowy – zaprosiła mnie do swojego domu. Tak zyskałam włoską rodzinę. Giovanni pokazał mi Florencję w nocy, Sienę w dzień i smak makaronu z truflami. Vincent nadrobił 150 km, by nie wysadzić mnie z samochodu w dzielnicy prostytutek. Szef kuchni umył mi owoce kupione w supermarkecie. Pani z recepcji hotelu ******* dała mi piękną mapę, gdy zagubiona stanęłam przed nią (na czerwonym dywanie) w zabłoconych trampkach. I wszystko za darmo.

2. WARTO… JEŚĆ ŚNIADANIE.

Włochy o poranku pachną ciepłymi rogalikami, świeżą prasą i espresso popijanym w gronie przyjaciół. Mało kto je samotne śniadania w domowym zaciszu. Ludzie są ze sobą w kawiarniach i potrafią cieszyć się swoją obecnością. Zagadują nieznajomych. Są dla siebie mili (na poczcie, w sklepie, na ulicy też!). Oczywiście – na takie celebrowanie poranków nie zawsze jest czas. Ale raz w tygodniu warto wstać wcześniej.

DSC01399 — kopia.JPG
Włoskie śniadanie w Pizie. Po lewej Mario, który załatwił nam darmowy nocleg i oprowadził po mieście, fot. ak.

3. BEZ PIENIĘDZY MOŻNA PRZEŻYĆ.

Pewnego razu, kilkaset kilometrów od domu… zabrakło mi pieniędzy. Portfel pusty, karta zablokowana. Tego dnia i tak planowałam spanie pod chmurką nad brzegiem morza, ale… byłam przekonana, że mam na koncie jeszcze 50€. Musiałam dostać się do miejscowości oddalonej o kilka kilometrów, a było już po godz.22. Alicja, która wtedy mi towarzyszyła, miała trochę gotówki, ale automat biletowy przyjmował tylko karty. Wsiadłyśmy do pociągu pytając nieśmiało, czy ktoś z pasażerów nie ma przypadkiem zapasowego biletu. Nikt nie miał. Ale… pewien Murzyn w dresach stanął na czatach i zapewnił, że w razie kontroli konduktora nic nam nie grozi ;). PS. O tej nocy w plenerze opowiem wkrótce!

4. DO ŻYCIA NIE POTRZEBA WIELE.

Co się stanie jeśli przez kilka nocy będziesz spał na podłodze, przez 5 dni pochodzisz w jednej koszulce i nie zjesz ciepłych posiłków? Nic. Naprawdę nie umrzesz. Odkryjesz za to prawdę o sobie i zobaczysz, jak niewiele Ci potrzeba do życia.

DSC00883.JPG
Bagietka+prosciutto+papryka umyta w restauracji, czyli podróżniczy obiad za grosze, fot.dmn.

5. WARTO SIĘ CIESZYĆ.

Szkoda życia na narzekanie i marnowanie czasu na rzeczy, które Cię nie rozwijają. Warto za to pielęgnować relacje z ludźmi i dziękować za to, co się ma.

Perugia4
Perugia. fot. mm.

6. WARTO ZAUFAĆ I PORZUCIĆ STRACH! 

 

Advertisements

5 thoughts on “Lekcja życia.

  1. Twoje wpisy sprawiają, że:
    a. mam ochotę przyspieszyć czas i wyjechać zaraz już na wakacje. Kierunek wiadomy.
    b. przenieść włoski styl życia do Polski, ale nasi rodacy oporni są to 😦
    A tak w ogóle, to jak w przyszłym tygodniu wpadniesz do redakcji to idziemy na coś dobrego. Lody w środku zimy? albo coś innego.

    Like

    1. Monika – mam dokładnie tak samo! Chcę tam wrócić – najlepiej już! Tęsknię za tymi pysznymi śniadaniami i rozmowami z nieznanymi ludźmi na ulicy…
      ps. A lody o każdej porze dnia i nocy! 🙂

      Like

      1. To tylko niech wiem wcześniej o której godzinie będziesz, żebym mogła sobie zrobić przerwę 🙂

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s