Złodziejka.

Zimowy wieczór. Za oknami szara Łódź. Z kątów mieszkania sączy się “Chilli ZET”. Kubek z naparem z owoców leśnych ogrzewa dłonie. A ja stoję przed półkami napęczniałymi od książek. Herbert opiera się plecami o Barańczaka, Kapuściński chowa się za Liberą, a Dostojewski podpiera trochę ścianę, a trochę Dickensa. Wodzę palcami po ich grzbietach. I nagle sobie przypominam… 

***

Spotkania z przyjaciółmi mają to do siebie, że nagle – dzięki nim – zdajesz sobie z czegoś sprawę. Przypominasz sobie o tym, co (lub kogo) porzuciłeś. W głębi serca wiesz, że coś zaniedbałeś i nawet trochę tęsknisz, ale wciąż odkładasz to na później.

Ja przypomniałam sobie o wieczorach bez Facebooka i Youtube’a, który kusił wówczas tylko filmami o odkryciach archeologicznych. Przychodziłam ze szkoły i pochłaniałam kolejne tomy. Średnio: jeden na dzień. Odkrywałam losy bohaterów, a ciarki przechodziły po stopach, uszach i kieszeniach. Wszystkie szkolne przerwy spędzałam w bibliotece. Moja miłość kwitła. Tak bardzo, że przerodziła się w plan na życie. To właśnie z tej miłości wybrałam studia. Ale gdzieś po drodze ją pogrzebałam. Nawet nie wiem gdzie i kiedy… Zgubiłam swoją wewnętrzną złodziejkę książek.

I dziś usłyszałam jej cichy szept. Przyszła trochę nie w porę. Magisterka pisać się nie chce. Lista zadań do zrobienia niebezpiecznie się wydłuża. Ale to nic. Dobrze, że wróciła.

A Ty – co byś teraz robił, gdyby nie było internetu?

Advertisements

2 thoughts on “Złodziejka.


  1. Czytam pierwsze zdania i myślę sobie "O, to zupełnie tak jak wczoraj…" 😀
    Jak to dobrze, że Złodziejka nie znika zupełnie. Może trochę przyblakła, może jest trochę zaspana i zdezorientowana, ale wystarczy odrobina samotności i odpowiednich warunki, a zaczyna znowu buszować i pochłaniać kolejne tomy.
    A czytałaś wracając ze szkoły? Ja pamiętam jak w podstawówce do perfekcji opanowałam jednoczesne czytanie książek wypożyczonych z biblioteki i przemieszczanie się do domu w linii prostej 😉

    Like

  2. No właśnie – zupełnie tak, jak wczoraj 🙂 <3.
    Co czytałam? Wszystko! 🙂 Od "Jeżycjady" po rozmaite biografie i "Eragona", z przerwą na lektury szkolne. A kiedy tata krzyczał, że powinnam już zgasić światło, czytałam dalej pod kołdrą. Mam mnóstwo książek, które wtedy spędzały mi sen z powiek. Co z tego, że są dla dzieci – i tak będę do nich wracać, bo pokazują taki świat, za jakim tęsknię…

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s