Toskański anioł.

Giova ma nieco ponad 30 lat. Pochodzi z Brazylii, ale nie pamięta biologicznych rodziców. Sam nie wie, kiedy przyjechał do Florencji. Chyba nie umiał jeszcze wtedy wiązać butów, ani jeździć na rowerze. Ale pod czujnym okiem nowych, włoskich rodziców szybko się nauczył. Chodził do szkoły, a po lekcjach kopał piłkę. Potem podrósł i stwierdził, że dobro, które otrzymał, przekaże dalej. I tak – pewnego dnia – przekazał je mnie.
Continue reading