Żółte tramwaje, Tokaj i zakochanie, czyli: Szervusz, Budapest!

Wiele osób mówiło mi: to najpiękniejsze miasto świata. Pierwszego dnia zachodziłam w głowę: co ich tu tak zachwyca? Miasto, jak miasto. Owszem – ludzie mili, ulice wysprzątane, ale… A potem zobaczyłam je nocą. Zrozumiałam i… zakochałam się po uszy! Ps. To będzie długi wpis… ;-).

Continue reading

Advertisements