Wielki Brat nie śpi

Kilka dni temu na ekrany kin wszedł film absolutnie wstrząsający. “Pod opieką wiecznego słońca” to dokument, o którym nie sposób szybko zapomnieć.

***

Wyobrażasz sobie życie w kraju, w którym ktoś kontroluje każde Twoje słowo i gest, w którym ktoś ustala Ci plan dnia i w którym nie masz nikogo, komu mógłbyś zaufać? Jeśli wzbudzisz jakiekolwiek podejrzenia – zginiesz, po długich torturach. Albo – wersja optymistyczna – zostaniesz wysłany na roboty na 15 lat.

Rosyjski reżyser Witalij Manski postanowił zobaczyć (i pokazać) jak wygląda życie codzienne w kraju owładniętym przez komunistyczny reżim. W Korei Północnej spędził rok. Za zgodą władzy miał zrobić film propagandowy, oparty na scenariuszu przygotowanym przez samych Koreańczyków. Ci starannie zaaranżowali mu przestrzeń i wybrali bohaterów drugiego planu. Nie zdawali sobie jednak sprawy, że kamera pracuje także wtedy, gdy nie pali się czerwona lampka…

Powstał więc film o tym, jak działa system. Jak – na potrzeby zagranicznych mediów – można wykreować fikcyjną rzeczywistość.

Zin  Mi – główna bohaterka dokumentu – ma osiem lat. Mieszka w Pjongjang razem z rodzicami. Jej tata jest dziennikarzem, mama pracuje na stołówce. Tego jednak władza pokazać nie chciała. Z dnia na dzień ojciec zostaje więc inżynierem w pokazowej fabryce ubrań, a matka pracownicą fabryki mleka sojowego. Z dnia na dzień dostają też nowe mieszkanie, w którym nie potrafią się odnaleźć.

Zin Mi chodzi do szkoły, w której uczy się o dobrych Koreańczykach, wielkim Kim Ir Senie, złych Japończykach i jeszcze gorszych Amerykanach. Jest przerażająco posłuszna – robi wszystko, co się jej każe. Siada tak, jak tego chcą. Mówi to, czego chcą. Ćwiczy taniec do upadłego – nawet jeśli nie ma już sił. Przystępuje do Unii Dziecięcej- tego od niej wymagają. Gdy zaczyna płakać przed kamerą, nie ma nikogo, kto by ją przytulił.

parade-535179_1920

“Pod opieką wiecznego słońca” trwa prawie dwie godziny. Dłuży się niesamowicie. Widz jest przytłoczony powtarzającymi się wciąż opowieściami o wielkim Kim Ir Senie i Kim Dzong Unie.

Ale… czy nie o to właśnie chodzi? Po dwóch godzinach masz dość. A Koreańczycy? Słuchają tego dzień w dzień. I nie mają prawa mieć dość.

PS. Przed obejrzeniem filmu koniecznie przeczytaj wywiad z jego reżyserem! (klik).

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s