Żółte tramwaje, Tokaj i zakochanie, czyli: Szervusz, Budapest!

Wiele osób mówiło mi: to najpiękniejsze miasto świata. Pierwszego dnia zachodziłam w głowę: co ich tu tak zachwyca? Miasto, jak miasto. Owszem – ludzie mili, ulice wysprzątane, ale… A potem zobaczyłam je nocą. Zrozumiałam i… zakochałam się po uszy! Ps. To będzie długi wpis… ;-).

Continue reading

Advertisements

O niebieskim wiadrze i neapolitańskich kanapkach

– Scusa, puoi comprare qualcosa per me? – słyszę pytanie i podnoszę oczy. Z okna na 10. piętrze kamienicy wysuwa się sznurek, a na nim niebieskie wiadro. Tak właśnie żyje Neapol. Tutejsze domy sięgają chmur. Nie ma w nich wind, więc na myśl o tym, że właśnie skończyły ci się szpinakowe ravioli i musisz pójść do sklepu, opadasz z sił. Jest na to sposób. Otwierasz okno. Do wiadra wkładasz 10 euro i zrzucasz je na sznurku. Zaczepiasz przechodnia i prosisz go o pomoc. Za chwilę we wiadrze czeka na ciebie paczka makaronu i reszta.

Continue reading

Toskański anioł.

Giova ma nieco ponad 30 lat. Pochodzi z Brazylii, ale nie pamięta biologicznych rodziców. Sam nie wie, kiedy przyjechał do Florencji. Chyba nie umiał jeszcze wtedy wiązać butów, ani jeździć na rowerze. Ale pod czujnym okiem nowych, włoskich rodziców szybko się nauczył. Chodził do szkoły, a po lekcjach kopał piłkę. Potem podrósł i stwierdził, że dobro, które otrzymał, przekaże dalej. I tak – pewnego dnia – przekazał je mnie.
Continue reading

Ahoj! czyli 2 dni w Pradze – cz.2.

Dawno, dawno temu, w małych domku przy Złotej Uliczce mieszała wróżka – Matylda Průšová. Ubierała się na czarno, a jej kapelusz zdobiły – niemodne już – strusie pióra. Przez wiele lat czekała, aż jej syn wróci z wojny. Co wieczór nakrywała dla niego stół i ścieliła łóżko. Niestety – nie doczekała jego powrotu. Została aresztowana przez Gestapo i zamordowana.   Continue reading