Jak słowo daję, cieszę się, że tu jesteś! 🙂

Mam na imię Dominika i od kilku lat mieszkam w Krakowie. W 2014 roku wyjechałam na stypendium do Włoch i ten czas otworzył mi oczy na wiele spraw.

Blog powstał więc trochę po to, bym mogła podzielić się z Tobą włoskimi wspomnieniami. Opowiem Ci m.in. o tym jak: siedziałam w nocy na dachu kamienicy, patrząc na Neapol, słuchając jazzu i chrupiąc tuńczyka z grilla. Odkrywałam tajemnice Pompejów. Po raz piąty pomachałam ręką Franciszkowi. Wąchałam ulicę kwiatów w Spello. Próbowałam egzotycznych alkoholi w San Marino. Oglądałam zachód słońca nad jeziorem Garda. Przez 7 min wpatrywałam się w całun turyński.  W Bolonii znalazłam się w siedmiu kościołach jednocześnie. O wschodzie słońca wdrapywałam się na zaśnieżony szczyt w Dolomitach. Moczyłam nogi w morzu w Barcelonie, a potem zrobiłam prawie 1000 km autostopem, by spróbować francuskiej bagietki prosto z pieca, sprawdzić, jak wygląda Nicea, i czy zamek z Carcassone jest naprawdę taki niesamowity. Spędziłam noc nad brzegiem morza, trzęsąc się z zimna na ławce w Cinque Terre. Podziwiałam 8 tysięcy ciał w sycylijskich katakumbach. Chroniłam się przed upałem w cieniu florenckiej katedry. Podziwiałam obrazy Boticcelliego. Słuchałam opery w amfiteatrze w Weronie. Popłynęłam statkiem na Capri. Sprawdziłam, czy wieża w Pizie jest krzywa, czy klasztor na Monte Cassino jeszcze stoi i czy południowa pizza jest rzeczywiście najlepsza.

Ale to nie wszystko. Na co dzień pasjonuje mnie… życie. Czytam, oglądam, rozmawiam, zwiedzam. Wszystko oczywiście w tzw. międzyczasie. I wszystko dzięki Panu B.

Mam nadzieję, że uda mi się zarazić Cię moją pasją.

Zatem: witam Cię z szeroko (bardzo, bardzo szeroko) otwartymi ramionami! Czuj się jak u siebie!

Do przeczytania ♥

dmn.

DSC01552